Używanie przez Policję radaru ISKRA-1 popularnej suszarki jest NIELEGALNE!

Okazuje się, że nie tylko Straż Miejska/Gminna i GITD są przyczółkiem mundurowego bandytyzmu drogowego pod pretekstem działania na rzecz bezpieczeństwa. Także środki techniczne po jakie sięga policja potrafią być radykalnie niezgodne z prawem. Siemianowicki sąd na metodach funkcjonariuszy nie pozostawił suchej nitki. Możemy te zachowanie nazwać celowym zastraszaniem użytkowników dróg i przemyślaną akcja wymuszania haraczy.

Scenariusz zwykle jest banalny. Prosty odcinek drogi i budzące zdziwienie kierowców ograniczenie prędkości, a w zaroślach ukryty partol policji, który poluje na kierowców. Poluje, bo dbaniem o porządek i przestrzeganie prawa nie zawsze można to nazwać. Funkcjonariusze drogówki na polecenie swoich przełożonych wciąż posługują się ręcznymi miernikami prędkości Iskra-1, które nie spełniają warunków określonych w przepisach. Ile warte są mandaty wystawione na podstawie takiego urządzenia? Zdaniem sądu w Siemianowicach Śląskich niewiele.

Iskra-1

Wyrok, o którym mowa, dotyczył sprawy mężczyzny oskarżonego przez policję o przekroczenie dozwolonejprędkości o blisko 30 km/h. Kierowca był pewien, że nie dopuścił się tak poważnego wykroczenia i nie przyjął mandatu. Sprawa trafiła na wokandę. Sędzia, zamiast przychylić się do policyjnego wniosku o ukaranie kierowcy, przestudiował jednak przepisy dotyczące kontroli prędkości. Okazało się, że sprzęt, którym zmierzono wtedy prędkość – Iskra-1 – nie spełnia ministerialnych wymogów metrologicznych. Zgodnie z nimi miernik powinien jednoznacznie wskazywać, którego pojazdu prędkość wyświetla się na ekranie. 
A jak działa Iskra?

To proste urządzenie wyprodukowane przez rosyjski Simicon, które ma kształt zbliżony do pistoletu. Tam, gdzie w broni znajduje się lufa, zamontowano element nadający mikrofale i je odbierający. Z drugiej strony jest wyświetlacz, który informuje policjanta o zmierzonej prędkości. Nie ma jednak żadnego elementu, który wskazywałby, którego samochodu szybkość pokazała Iskra. Mundurowy ma jedynie do dyspozycji trzy zakresy działania urządzenia: do 300 m, do 500 m oraz do 800 m, a dodatkowo może przełączyć urządzenie w tryb mierzenia prędkościzbliżającym się do niego, oddalającym się lub wszystkim. Czy to wystarcza, by zidentyfikować pojazd, którego prędkość jest mierzona? Jeśli kontrola nie ma miejsca na zupełnie pustej drodze, niestety nie. Podobnego zdania był siemianowicki sędzia, który w uzasadnieniu umorzenia postępowania w sprawie przywołanego wcześniej kierowcy stwierdził, że Iskra-1 nie spełnia przepisów określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki z 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości w ruchu drogowym. Zdaniem sądu Iskra-1 w żaden sposób nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość jest mierzona. „W tej sytuacji dalsze stosowanie urządzeń typu Iskra-1 nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia i nie może być traktowane jako działanie legalne” – uznał sędzia. Jego zdaniem jest tak mimo posiadania przez Iskrę-1 zatwierdzenia Głównego Urzędu Miar, gdyż zgodnie z rozporządzeniem to urządzenie powinno identyfikować pojazd, którego prędkość została zmierzona, a nie osoba, która je obsługuje.

Policjantka Iskra1

To wprawdzie pierwszy w Polsce tak radykalny i jednoznaczny wyrok w sprawie dotyczącej wykorzystania Iskry-1, ale ISKRA przegrała już kilkakrotnie. Np w kwietniu 2013 Sąd Rejonowy w Sierpcu uznał, że mandat za przekroczenie prędkości, wystawiony na podstawie pomiaru wykonanego radarem Iskra-1 jest niezgodny z prawem. Powód? Rejestrator nie może być używany w Polsce, gdyż urządzenie zostało nieprawidłowo zalegalizowane. Wyprodukowane w Rosji radary miały trafić wyłącznie na drogi  Ukrainy. Mimo tej wiedzy policjanci dalej karali kierowców na podstawie wskazań wadliwych urządzeń.

Niestety nie oznacza on ani łatwej rezygnacji z używania tych urządzeń przez policję, ani pewności, że inne sprawy tego typu zakończą się pomyślnie dla kierowców. W Polsce nie ma prawa precedensu. Wątpliwości związanych ze sposobem używania Iskry-1 przez polską policję jest znacznie więcej. Niezależne testy dziennikarskie pokazały, że urządzenie to, wycelowane z pewnej odległości w zaparkowany samochód z włączonym silnikiem i klimatyzacją, może wskazywać prędkość kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Co więcej, zgodnie z instrukcją obsługi nie powinno był użytkowane, gdy wilgotność powietrza przekracza 90 proc., a to jesienią, zwłaszcza w nocy i nad ranem, zdarza się bardzo często. Instrukcja zaznacza także, że pomiarów nie można dokonywać na łuku drogi, albo jeśli kąt pomiędzy policjantem a torem jazdy samochodu przekracza 10 stopni. Te warunki bywają jednak ignorowane przez policjantów.

Mimo to www.Anuluj-Mandat.pl, który ma swoje doświadczenia dotyczące wyroków w sprawach fotoradarów stacjonarnych rekomenduje odmawianie przyjmowania mandatów w przypadku rejestracji Iskrą-1 i udawanie się do sądu. Bowiem dobrze zbadana sprawa, może być traktowana jako wzorcowa przez wiele sądów w Polsce. Np. w sprawie fotoradarów stacjonarnych w 2011 r. nie było niemal wyroków, w których kierowca lub właściciel pojazdu wygrałby ze Strażą Miejską, w 2012 takich wyroków było już 96, a w okresie działania naszego serwisu (2014 r.) samych wyroków wygranych przez naszych Czytelników i naszą pomocą – jest już ponad 150. Natomiast spraw umorzonych w rożny sposób, które nigdy do sądów nie trafiły w wyniku właściwie skonstruowanego wniosku o umorzenie i prawidłowo prowadzonej korespondencji (dzięki precyzyjnym poradomblogowi lub kontaktowi bezpośredniemu z prawnikami) jest już kilka tysięcy. Gdy będzie kilkaset tysięcy bandycki system musi się przewrócić (a działamy dopiero 6 miesiąc).

Warto więc skorzystać z wiedzy dotyczącej nielegalności Iskry, podobnie jak korzystacie z wiedzy dotyczącej nielegalności fotoradarowych wezwań mandatowych, bo każda, nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku, a dla bezpieczeństwa podróżnych Zbójów Drogowych trzeba gonić.

(info za wp.pl)